W niedzielnym spotkaniu klasy A kibice zgromadzeni przy ulicy Śląskiej w Mysłakowicach nie mogli narzekać na brak emocji. Miejscowy Orzeł podejmował rezerwy KS Łomnica i po dziewięćdziesięciu minutach walki mecz zakończył się remisem 1:1.
Pierwsza połowa pełna zwrotów
Gospodarze objęli prowadzenie po niefortunnym trafieniu samobójczym zawodnika gości. Radość na trybunach nie trwała jednak długo. W 43. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Łomnicy, ale Wiktor Błaszkiewicz popisał się znakomitą interwencją i obronił strzał, wywołując euforię wśród miejscowych kibiców.
Niestety, tuż przed przerwą przyjezdni zdołali doprowadzić do wyrównania. Druga połowa nie przyniosła już goli, choć obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Punkt z niedosytem, ale i z dumą
Remis w derbach gminy pozostawia uczucie niedosytu – w takich spotkaniach liczy się tylko wygrana. Z drugiej strony Orzeł może być dumny z postawy całego zespołu, a szczególnie z postawy bramkarza, który w kluczowym momencie uratował drużynę przed utratą gola.
Klub podziękował wszystkim kibicom, którzy licznie stawili się na stadionie przy Śląskiej, tworząc wspaniałą atmosferę. „Trybuny były nasze” – podsumowali przedstawiciele Orła w mediach społecznościowych, dodając na koniec: „Do przodu, Orły!”.
Po tym spotkaniu KS Orzeł Mysłakowice dopisuje do swojego dorobku jeden punkt. Kolejne wyzwanie przed podopiecznymi już wkrótce – kibice liczą, że w następnej kolejce uda się sięgnąć po pełną pulę.
Źródło: KS Orzeł Mysłakowice
Fot. facebook.com

